Arbitraż w AdWords – czy to w ogóle możliwe?

mobile

Arbitraż to sytuacja, w której za pozyskanie ruchu na stronę płacimy X złotych, a ten sam ruch generuje nam Y złotych, przy czym Y>X, czyli więcej zarabiamy niż wydajemy. Czy da się to osiągnąć za pomocą samego AdWords? Tak!

Miałem już kilka podejść do tego tematu i w końcu się udało zrobić arbitraż za pomocą samego AdWords. Teoretycznie sprawa jest prosta:

1. pozyskaj na stronę ruch z AdWords za cenę X za użytkownika
2. wstaw na stronę AdSense i zoptymalizuj stronę tak, żeby zarabiała Y na każdym użytkowniku

przy czym Y>X, czyli więcej zarabiamy niż wydajesz.

To nie takie proste jak się wydaje…

Niestety to nie takie proste, bo o ile ruch z AdWords da się w miarę tanio pozyskać (wystarczy ustawić miliony fraz, wtedy nawet przy niskiej cenie za kliknięcie uda się pozyskać ruch), to już z zarobieniem na reklamach nie jest tak prosto.

Tak jak pisałem, próbowałem tego kilka razy i nigdy nie udało się zarobić więcej niż wydałem. Z pomocą przyszedł mi dopiero Konrad Michalak z Fabryki Kliknięć, który tak rozstawił reklamy na stronie, że w końcu udało się uzyskać arbitraż z AdWords.

Jak arbitraż AdWords wygląda w praktyce?

Po pierwsze pomiary. Działam porzez standardowy panel AdWrodsów połączony z Analyticsem i AdSense też połączone z Analyticsem, czyli w Analyticsie robię sobie segment „paid traffic” i w zakładce AdSense widzę statystyki dla tego segmentu.

RPM wynosił 3,22 PLN, a koszt wygenerowania 1000 odsłon to 3,11 PLN. Na każdym tysiącu odsłon zarabialiśmy więc 11 groszy. Niby niedużo, ale takich tysięcy możemy kupić całkiem sporo.

Ta sytuacja, w której mamy duże źródło ruchu tańszego niż nasze zarobki to tzw. arbitraż – wystarczy skalować stronę, żeby zarabiać.

Warto też przeliczyć jak to wygląda liczbowo – z każdego zainwestowanego 3,11 PLN dostajemy 3,22, czyli zarabiamy 11 groszy. To 3,5% zainwestowanej kwoty, a zwrot dostajemy po 30-50 dniach od zainwestowania pieniędzy (zależy w jakim dniu miesiąca zaczniemy). W skali roku to 20-40% zysku!

Niestety arbitraż ma jedną, podstawową wadę: bardzo ciężko jest go osiągnąć na jakichś większych odsłonach. Chyba, że przejdziemy na rynek anglojęzyczny lub poczekamy aż AdWords pojawi się w Chinach…